Udany debiut trenera Ruszkowskiego

Zawodnicy Astry po kilkumiesięcznej przerwie powrócili na ligowe boiska. Runda wiosenna została zainaugurowana meczem w Morawicy z Moravią. Gospodarze z całą pewnością byli stawiani w roli faworytów.

W 33 min. spotkania do siatki trafił Jacek Łapot. Pierwszą połowę Astra kończyła z dwiema informacjami: dobrą i złą. Dobra taka, że Piekoszów prowadził na ciężkim terenie. Gorsza natomiast, że do drugiej części spotkania trzeba było przystąpić w osłabieniu. Strzelec gola tuż przed gwizdkiem kończącym połowę dostał drugą żółtą kartkę. Astra jednak kontynuowała skuteczną grę i po godzinie gry prowadziła już 0:2 za sprawą Mariusza Jaroszenki. Kibice obu drużyn nie spodziewali się takiego obrotu spraw. Moravia zareagowała znajdując drogę do bramki, jednak - na szczęście - to nie wystarczyło, aby pozbawić Astry kompletu punktów. Nie można było sobie wymarzyć lepszego scenariusza! Taki wynik pozytywnie nastraja do kolejnego meczu.

Moravia Morawica - Astra Piekoszów 1:2 (0:1)

Skład: M. Rączka - D. Kotwica, T. Sadko, T. Rudnicki, T. Chochulski (A. Rudnicki) - S. Miter (M. Trojanowski 70'), J. Łapot, R. Guzy (M. Jaroszenko 46'), K. Majchrzyk (Ł. Brożek 70') - M. Kukulski (E. Górski), S. Blicharski.

Gole: Łapot (33 min.), Jaroszenko (60 min.)


Drukuj   E-mail